Link 20.04.2008 :: 21:47 Komentuj (4)

 




 


Zbieram czerwone jabłka z podłogi. Wbijają się w stopy, rozrywając skórę. Tną tkanki zadając niebywały ból. Zapominam kodu. Kod dostępu nieznany bliski zapomnienia odrealniony. Pomiędzy palcami ukryty, lekko zamatowiony stan rzeczy wygląda. Niżej i niżej opadam zbliżając się do słońca. Palce odrywam od sklepienia tutaj gdzie marzenia trwają nieskończenie. I mimo wszystko My. My silne trwałe w stanie skupienia stałym w probówkach się rumienimy. Niekiedy wylotem ustawią nas na zewnątrz aż skóra płonie. To bzdura, bzdura jak mało która. I aż jeżę się, nie wierzę w to szczęście. A to bzdura... Miło tak.Dryfuję. Nocki udaniej Miłe Panie.


 


 

|
powered by Ownlog.com & Fotolog.pl