Link 23.03.2009 :: 19:44 Komentuj (4)





Kredka midnight black pęka w połowie, upada brudząc mi czubki palców u nóg. Rani stopy na wysokości próżności, która głęboko wnika w dźwięk śmiechu. Wyraźnie odczuwam obojętność na sprawy lekko przyziemne. Reszta to bzdura. Przepychając się łokciami tworzę odstępy między znakami, stwarzam sobie samej więcej miejsca tak by oddychać swobodnie. Wynurzam się w Tobie. Z ust płyną słowa podsycane czerwienią. Ja trwać będę, nie dam się stłamsić...





[Kursor miga mi w przeszłości - czeka - znika.
Nie zdążysz się odwrócić.
Pif-paf.
Wypadasz z gry!
Destrukcja produktu przeterminowanego.]






|
powered by Ownlog.com & Fotolog.pl