Brak słów w głowie by opisać to szczęście. By objąć ramionami radość, aby pozbierać uśmiechy. Niech nam trwa jak najdłużej ten stan nieokreślony. I leczmy się wspomnieniami budujmy na nich mosty trwałe. Niech morska woda stopnia zerowego kurczy nam palce u stóp. Słońce wysusza skórę pokrytą rozświatlającymi drobinkami...Zatrzymujmy na ustach słodkie zapachy.Na zawsze.
Wszystko dziś zamknę w butelce żółtej, słonecznej i wyślę w świat, za horyzont. Daleko.Lekko.Popłyniemy.
Ciepło uściskam i znikam.
Witajcie ponownie. Zupełnie nowa Droga.Przecudownie-magicznie-kosmicznie...!
"Kochaj, to fajnie jest!"
8.06.2008
Działasz na mnie elastycznie, kojąco-wiążąco.Tonę. Kilka przecznic za głęboko, wnikasz w skórę za wysoko, pulsem mi tykasz. Rytmy wybite lekko muskają myśli moje, słowa dotykają. Tak miażdżąco-ocieplająco. Zostań jeszcze chwilę... [4.Ż. 0:23] Dobranoc.