Link 21.05.2008 :: 16:46 Komentuj (8)

 




 


Trudno więc odbić się od powierzchni, ziemia wciąż wilgotna, lekko przyległa. Bzdura! Całuję w czółko!


 


[ Rozjaśnimy gamę Twych słów o ton, mów do mnie troszkę ciszej, prościej...]

Link 14.05.2008 :: 19:21 Komentuj (7)

 






 


Panna Warszawka. Zarumieniona. (3-6.05.2008)


 


Daleko mi myślami tu. I gdybym mogła teraz już. Pociąg 8:34 - rozpłynełabym się w powietrzu. Raz jeszcze. Pięknie!

Link 20.04.2008 :: 21:47 Komentuj (4)

 




 


Zbieram czerwone jabłka z podłogi. Wbijają się w stopy, rozrywając skórę. Tną tkanki zadając niebywały ból. Zapominam kodu. Kod dostępu nieznany bliski zapomnienia odrealniony. Pomiędzy palcami ukryty, lekko zamatowiony stan rzeczy wygląda. Niżej i niżej opadam zbliżając się do słońca. Palce odrywam od sklepienia tutaj gdzie marzenia trwają nieskończenie. I mimo wszystko My. My silne trwałe w stanie skupienia stałym w probówkach się rumienimy. Niekiedy wylotem ustawią nas na zewnątrz aż skóra płonie. To bzdura, bzdura jak mało która. I aż jeżę się, nie wierzę w to szczęście. A to bzdura... Miło tak.Dryfuję. Nocki udaniej Miłe Panie.


 


 

Link 27.03.2008 :: 19:44 Komentuj (13)

 







 


 

Link 17.03.2008 :: 21:47 Komentuj (3)

 




 


Każdy pierwszy plan ma swoje własne niewyraźne tło. Coś nadal się tli, lekko ponad norme 'bezsilności' odbiega. Drga, powiewa, rytm wystukuje, mruczy w ciszy. Jeszcze nie załamujemy rąk na piersi czując znudzenie. Za wcześnie na nienawiść, tym bardziej na samotność. Nie jest mi nawet żal...a tak bardzo chciałabym, by jednak było. Tak wiele dostaję, aż z dłoni ucieka. Na straty przymykam oczy, dostrzegam, że to co niewyraźne nie jest już istotne.Dobranoc.


(Szansa taka jak ta, nie powtórzy się nigdy.)

Następne | Poprzednie
powered by Ownlog.com & Fotolog.pl