
Siena palona zabierała mi czas wsysając go do metalowej tubki. Niekiedy metalowe główki upadały na ziemię włosiem do dołu pozostawiając znamiona na zmęczonych stopach. A maniery wszelkiego rodzaju rosły w siłę.bojową!do walki dostosowaną idealnie. I niech mi zarzucą! Niech mnie obrzucą bladym, zimnym spojrzeniem! Martwa kula stała się kolejną planetą w układzie słonecznym, wyciszona, blada, bezkształtnie obraca się wokół własnej osi. Mężatka z Olsztyna pręży się na lichym papierze w akcie bezbożnej próżności. Po drodze za dużo kleksów się namnożyło. Za wiele mam w pamięci.Kupa mięci. Mię Ci... A panienka? Panienka zdecydowanie ma 'coś' z głową!
To wszystko takie moje, mniej lub więcej omydlone, podpisane, nieosrane, na wyłączność stworzone. Teczka zamknięta. Teraz egzaminy, nic więcej...
(...a On dalekoza.)
Dodaj komentarz:
Komentarze: