Link 25.11.2009 :: 23:26
Komentuj (1) 
Precyzyjnie scalam rozbite szkła odbijające się od lustrzanej powierzchni. Brązowe oczy w stanie skupienia prawdopodobnie stałym ciągną mnie do przodu. Kartki z pod spodu pobrudziły mi wierzch boleśnie. Czarny tusz wkrada się między linie papilarne, jedyne co mi zostało to osad na dnie szklanki. Niestety nie jest łatwo się tego pozbyć. Uporczywie wkradają się w pamięć zachwiane fragmenty tektury tym razem nokturn...Ciemno.Życzę Ci dobrej nocy.
[05:42]
Link 13.08.2009 :: 19:33
Komentuj (1)

Dziś pieszczę moje szczęście. Otulam się Nim. Morze.
(13. Samej sobie siły!)
Link 28.06.2009 :: 21:35
Komentuj (0) 
Siena palona zabierała mi czas wsysając go do metalowej tubki. Niekiedy metalowe główki upadały na ziemię włosiem do dołu pozostawiając znamiona na zmęczonych stopach. A maniery wszelkiego rodzaju rosły w siłę.bojową!do walki dostosowaną idealnie. I niech mi zarzucą! Niech mnie obrzucą bladym, zimnym spojrzeniem! Martwa kula stała się kolejną planetą w układzie słonecznym, wyciszona, blada, bezkształtnie obraca się wokół własnej osi. Mężatka z Olsztyna pręży się na lichym papierze w akcie bezbożnej próżności. Po drodze za dużo kleksów się namnożyło. Za wiele mam w pamięci.Kupa mięci. Mię Ci... A panienka? Panienka zdecydowanie ma 'coś' z głową!
To wszystko takie moje, mniej lub więcej omydlone, podpisane, nieosrane, na wyłączność stworzone. Teczka zamknięta. Teraz egzaminy, nic więcej...
(...a On dalekoza.)
Link 23.03.2009 :: 19:44
Komentuj (4)
Kredka midnight black pęka w połowie, upada brudząc mi czubki palców u nóg. Rani stopy na wysokości próżności, która głęboko wnika w dźwięk śmiechu. Wyraźnie odczuwam obojętność na sprawy lekko przyziemne. Reszta to bzdura. Przepychając się łokciami tworzę odstępy między znakami, stwarzam sobie samej więcej miejsca tak by oddychać swobodnie. Wynurzam się w Tobie. Z ust płyną słowa podsycane czerwienią. Ja trwać będę, nie dam się stłamsić...
[Kursor miga mi w przeszłości - czeka - znika.
Nie zdążysz się odwrócić.
Pif-paf.
Wypadasz z gry!
Destrukcja produktu przeterminowanego.]
Link 04.01.2009 :: 11:52
Komentuj (9)




Dwa razy grzańca poproszę! Samowystarczalność, jak najbardziej na czasie. My do jednego w bitwie na poduchy wygraliśmy więcej powietrza. A tu powietrze jak złoto! Lekkie, zamglone i mroźne. Reed's zamarza nam na balkonowych kafelkach. Nie czekajmy w kolejce - czas nam ucieka. Ostatnia zapałka i 13 godzin w pociągu naprzeciwko siebie, blisko. Kijki? Tak poproszę. Kochanie narty krzyżuję tylko czasami gdy jest taka potrzeba, jednak częściej wspieram się na Tobie. Tak, jestem, zadzwonię. Dziękuję :)
Nowego, lepszego Roku!
|
Poprzednie